"Co chcę osiągnąć na turnieju? To, żeby kibice, dziennikarze i żebyśmy my sami byli z siebie dumni" – to słowa Wojciecha Szczęsnego, które później powtarzał Kamil Glik. Reprezentanci unikają jasnych deklaracji co do celu na Euro. Marzy nam się powtórka sukcesu z 2016 roku, kiedy biało-czerwoni dotarli do ćwierćfinału. Czy stać nas na to? Po to przecież zatrudniony został Paulo Sousa, na miejsce wylatującego z hukiem Jerzego Brzęczka.
Zgrupowanie inne niż wszystkie. Czy Paulo Sousa odmieni oblicze Polaków?

