Trudno powiedzieć, co chciał osiągnąć 42-latek, który napadł na sklep, potem, jak zwykły obywatel, do niego wrócił zrobić zakupy, a następnie pojawił się tam ponownie – tym razem porozmawiać z policjantami. Mężczyzna posługiwał się pistoletem, dzięki któremu sterroryzował ekspedientkę i zrabował alkohol i papierosy. Zapomniał jednak o zapałkach…
Zbrodnia niedoskonała: Napadł na sklep, uciekł i pijany wrócił pomóc policji…

