W kolejnym dniu, trwających od sześciu tygodni protestów, birmańska służba bezpieczeństwa zastrzeliła pięć osób. "Zachowują się, jak na polu walki, a strzelają do nieuzbrojonych ludzi" – powiedział w rozmowie z agencją Reutera demonstrant, Myat Thu. Stojący na czele działającego w podziemiu cywilnego rządu Birmy, Mahn Win Khaing Than obiecał natomiast, że Birmańczycy będą mieć ustawowe prawo do samoobrony.
„Zachowują się, jak na polu walki”. Policjanci zastrzelili pięciu cywilów w Birmie

