Nieumyślne spowodowanie eksplozji, zagrażającej zdrowiu i życiu wielu osób i mieniu w wielkich rozmiarach – to podstawa śledztwa w sprawie eksplozji w gabinecie komendanta głównego policji. MSWiA stara się tłumaczyć, że wybuchł jeden z prezentów, który Jarosław Szymczyk przywiózł z wizyty w Ukrainie. Nieoficjalnie wiadomo, że to granatnik. Przedstawiciele rządu utrzymują, że generał w śledztwie jest osobą poszkodowaną i żądają wyjaśnień od strony ukraińskiej.
Wybuch granatnika w komendzie głównej policji. Piętrzą się wątpliwości

