Nowa powieść francuskiego ministra finansów stała się przyczyną skandalu. Bruno Le Maire umieścił w niej scenę, którą – nawet według francuskich standardów – uznać wypada za wyjątkowo lubieżną. Główny księgowy francuskiego państwa krytykowany jest jednak nie tyle za ten wulgarny opis erotycznych wybryków bohatera swojej trzynastej książki, co za to, że ma czas przelewać obrazy ze swojej wyobraźni na papier w czasie, gdy obywatele biednieją, a miliony protestują na ulicach. Na domiar złego krótko po tym, jak książka pod koniec zeszłego…
Skandaliczna erotyczna twórczość francuskiego ministra finansów

