Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze potwierdza, że hala z chemikaliami w Przylepie, która zapaliła się w ubiegły weekend – nie miała monitoringu miejskiego. "Zabezpieczono monitoringi, które były zlokalizowane w pobliskich halach przez prywatnych przedsiębiorców" – przekazała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze – prokurator Ewa Antonowicz. Na miejscu pożaru przeprowadzone zostały oględziny z udziałem biegłych.
Pożar hali w zielonogórskim Przylepie. Co ustaliła prokuratura?

