"Cały cywilizowany świat musi zobaczyć warunki, w jakich są i działają ranni, okaleczeni obrońcy Mariupola! W całkowicie niehigienicznych warunkach, z otwartymi ranami zabandażowanymi niesterylnymi resztkami bandaży, bez niezbędnych leków, a nawet jedzenia" – napisał w dramatycznym wpisie na Telegramie Pułk Azow. To właśnie żołnierze tej jednostki są wśród broniących zakładów metalurgicznych Azowstal.
„Otwarte rany, bez leków”. Dramatyczny apel Pułku Azow

