Czy bez smartfona, hotelu all-inclusive, zimnej coli i jedzenia z food trucka można spędzić udane wakacje? Wygląda na to, że tak. Sztukę tę bowiem do perfekcji opanowali nasi rodzice i dziadkowie.
Niezbędnik PRL-owskiego wczasowicza. Z czym udawaliśmy się kiedyś na urlopy?

