Dzieciaki grały w piłkę, kiedy na boisko spadła rakieta wystrzelona z Libanu. Efekt? Co najmniej 11 zabitych i ponad 30 rannych. Izraelska armia o atak oskarżyła Hezbollah, ale ten zaprzeczył, by był odpowiedzialny za masakrę na Wzgórzach Golan. Z oświadczenia nic sobie nie robi Tel Awiw, który już zapowiedział odwet, a szef izraelskiej dyplomacji wprost powiedział, że "państwo żydowskie zbliża się do otwartej wojny z Hezbollahem i Libanem".
Masakra na Wzgórzach Golan. Krok od wojny Izraela z Hezbollahem

