43-latek, który planował wylecieć z warszawskiego lotniska Chopina na wakacje do tureckiej Antalyi zażartował, że ma w bagażu kałasznikowa i granatnik. Słono go to kosztowało: nie wszedł na pokład samolotu, a grozi mu jeszcze grzywna.
Mam w walizce kałasza. Żarty turystów kończą się na lotnisku

