"Gdyby Kremlowi chodziło tylko o to, żeby narzucić swoją wizję świata za pomocą dezinformacji, to przeciwdziałanie byłoby prostsze. Cel jest inny, bardziej niebezpieczny – nie chodzi o przekonanie nas do konkretnego punktu widzenia, ale o wywołanie chaosu i konfuzji. By nikt nie wiedział, gdzie leży prawda" – mówi w rozmowie z PAP Martyna Bildziukiewicz, Polka, która została szefową unijnego zespołu ds. walki z rosyjską dezinformacją (East Stratcom Task Force). Jak podkreśla, przekazy stosowane przez Kreml są często sprzeczne ze sobą, bo…
„Łowcy trolii”, czyli jak Rosjanie „piorą” informacje, by wywołać chaos na Zachodzie

