Decyzje o celach ataków Ukraińców zapadają w Waszyngtonie – w ten sposób administracja prezydenta Rosji odnosi się do rzekomego ataku dronów na siedzibę Władimira Putina. Amerykański Instytut Studiów nad Wojną uważa z kolei, że była to inscenizacja. "Nie znam sytuacji, w której z terytorium Ukrainy można byłoby puścić drona, który doleciałby do Moskwy" – komentował w RMF FM generał Tomasz Drewniak, były inspektor sił powietrznych.
Kreml: Waszyngton stoi za atakiem dronów na siedzibę Putina

