Były rosyjski rzecznik praw dziecka Paweł Astachow powiedział: "Czekałem czy ambasadora Polski znajdą pływającego w rzece Moskwa". Te słowa, choć dowodzą niewyobrażalnej brutalizacji języka, którym posługują się rosyjskie elity, nie powinny nas dziwić – stwierdziła w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. "Rosyjskie elity mówią językiem recydywy". Idealnym przykładem na ten brutalny, knajacki język jest ostatnia wypowiedź Jewgienija Prigożyna, który wulgarnie zbeształ rosyjskie ministerstwo za brak dostaw amunicji.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Rosyjskie elity mówią językiem recydywy

