Przeżyła wyłącznie dzięki temu, że mąż osłonił ją własnym ciałem. Sam zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Świat Tatiany z ukraińskiego Czernihowa runął, kiedy podczas zwykłego spaceru obok niej i jej ukochanego spadła rosyjska rakieta. Bała się, że przez wojnę straci też kolejną, najważniejszą osobę w życiu – zaledwie 18-letniego syna. Chłopak został ciężko ranny na froncie. Przeżył, ale było ryzyko, że nie będzie chodził. Paradoksalnie to on, choć unieruchomiony w szpitalu, uratował matkę z beznadziejnej sytuacji. Szczęśliwego finału nie…
Jej świat legł w gruzach podczas jednego spaceru. Dramatyczna historia Tatiany z Czerhinowa

