"Wszyscy się baliśmy. Na wysokości 12 tysięcy metrów groziła nam natychmiastowa dekompresja" – tak wczorajsze awaryjne lądowanie rządowego samolotu w Szwajcarii opisuje marszałek senatu. Tomasz Grodzki wraz z delegacją wracał z wizyty w Maroku. Noc spędził w hotelu obok lotniska w Zurichu z powodu pękniętej szyby w kokpicie rządowego boeinga.
Grodzki o incydencie z pękniętą szybą: Wszyscy się baliśmy. Groziła nam dekompresja

