Co najmniej trzy silne eksplozje słychać było po 5:30 rano we Lwowie. Poprzedził je alarm przeciwlotniczy. Mieszkańcy, w tym nasz specjalny wysłannik do Lwowa Mateusz Chłystun, musieli uciekać do schronu.
Eksplozje we Lwowie. Słup czarnego dymu w pobliżu lotniska

