"Wolałabym importować gaz z Wielkiej Brytanii i Norwegii, jak to robiliśmy kiedyś, oraz z Holandii. Ale nie było to już możliwe. Dla nas pytanie brzmiało: droższy LNG, o jedną trzecią droższy, czy tańszy rosyjski gaz?" – tłumaczyła Angela Merkel, odpierając po raz kolejny zarzuty o firmowanie swoim nazwiskiem błędnej polityki Niemiec wobec Rosji. Była kanclerz otrzymała w Lipsku owację na stojąco.
Angela Merkel o Ukrainie: Nie możemy rezygnować z negocjacji pokojowych

