Radny Irpienia Taras Wjazowczenko powiedział PAP, że władze wciąż nie zezwalają ludności na powrót do miasta. "Wynika to z tego, że wojna trwa, w każdym momencie może być alarm przeciwlotniczy lub wtargnięcie wojsk rosyjskich od strony Białorusi" – wyjaśnił.
73 proc. Irpienia zniszczone. Mieszkańcy mimo to wracają do domów

