"Funkcjonariusze SG udzielili pomocy kobiecie z urazem oka przy polsko-białoruskiej granicy. Na miejsce wezwali karetkę, kobieta trafiła do szpitala" – poinformował w środę Podlaski Oddział Straży Granicznej. Aktywiści z fundacji Egala zacytowali w mediach społecznościowych słowa samej postrzelonej. Miała ona stwierdzić, że "strzał padł nagle, bez żadnego ostrzeżenia, od jednej z dwóch umundurowanych osób znajdujących się po polskiej stronie płotu". Straż graniczna podkreśla natomiast, że polskie służby nie użyły broni.
35-letnia Iranka postrzelona w oko. Groźny incydent na granicy z Białorusią

