Koty trzymane były bez jedzenia. Ze środka wydobywał się smród odchodów. Na miejscu pojawili się wolontariusze i policja. Część zwierząt trafiła do innej fundacji, która przyjechała z Warszawy. Koty w lepszym stanie zostały przewiezione do schroniska w Koszalinie, reszta do klinik położonych na terenie województwa. Do wirtualnej skarbonki z przeznaczeniem na leczenie niemal stu uratowanych zwierząt w ciągu doby trafiło prawie 7 tys. zł. Pomoc płynie też do koszalińskiego schroniska, które przyjęło 32 koty. Potrzeby są jednak ogromne – podaje…
Koty w agonii, w powietrzu fetor. Zwierzęta były pod „opieką” Fundacji z Koszalina

