Sam przyjazd Zełenskiego do Waszyngtonu był aktem odwagi – opuścił kraj, który znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Niemniej opłacało się. Ukraiński prezydent dostał to, czego oczekiwał i zrobił imponujące wrażenie. Jak zaznaczają komentatorzy, Zełenski często zwracał się bezpośrednio do Amerykanów – poniekąd pomijając Kongres i Biały Dom – prosząc o dalszą pomoc. Zbliżył w ten sposób oba narody – ukraiński i amerykański. Jego doświadczanie medialne i osobisty urok odegrały w tej wizycie niebagatelną rolę.
Brytyjskie media: Zełenski jak Churchill. Walczy za swoją i cudzą wolność

