Ratownicy TOPR wczesnym rankiem polecieli śmigłowcem pod Rysy. Po zlodowaciałym śniegu zsunął się turysta, który na najwyższy szczyt Polski wybrał się bez specjalistycznego sprzętu.
Turysta bez raków i czekana na Rysach. Przeżył kilkusetmetrowy upadek

