Dziś, przy sobocie, będzie o odpowiedzialności. Nie tylko dziennikarskiej. Staram się Was uspokajać, bo nikomu nie jest potrzebna panika. Dziennikarze muszą dobierać słowa, by nie straszyć ludzi. Ale naszym zadaniem jest informowanie. Nie możemy nie powiedzieć na antenie o tym, o czym mówi prezydent USA czy inny ważny polityk. Informacje, które napływają w ostatnich dniach, brzmią groźnie. Jednak ja wciąż powtarzam, że wierzę w dyplomację. I na nią liczę. Ale z tym wszystkim wiąże się to, co chcę przekazać dalej.
Na krawędzi wojny. Czas na egzamin z dojrzałości, przyzwoitości i patriotyzmu

