16 lutego przez amerykański wywiad był wskazywany jako możliwa data potencjalnego rosyjskiego ataku na Ukrainę. Brytyjski tabloid "The Sun" podał nawet konkretną godzinę – atak miał nastąpić o 2 w nocy czasu polskiego. Szczęśliwie nic się nie wydarzyło, Ukraińcy dzisiaj w spokoju świętowali nowe święto: Dzień Jedności Narodowej, choć napięcie nadal da się odczuć. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg stwierdził dzisiaj: "Nie ma oznak deeskalacji, wręcz przeciwnie. Rosjanie gromadzą coraz więcej żołnierzy przy granicy z Ukrainą."
Jeśli nie wojna, to co? Ekspert: Scenariuszy jest wiele

