Dariusz S. – jeden z oskarżonych ws. zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów w 1992 r. – przed stołecznym sądem przekonywał, że napad na dom byłego premiera był pierwszym, w którym brał udział. Mężczyzna nie chciał oglądać okazywanych przez sąd zdjęć z miejsca zbrodni. Tłumaczył to stresem. Przyznał, że przez lata nie interesował się losem postępowania w tej sprawie. "To był zbyt duży ciężar psychiczny dla mnie" – dodał.
Proces ws. zabójstwa Jaroszewiczów. Oskarżony nie chciał oglądać zdjęć z miejsca zbrodni

