Pracownicy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami otrzymali w ostatnich dniach niecodzienny telefon. "Przyjedźcie i go zabierzcie!" – z desperacją prosiła mieszkanka jednego z osiedli. Kobieta i jej sąsiedzi od kilku dni bali się otwierać okien, ponieważ na drzewie naprzeciwko ich bloku znajdował się tajemniczy stwór.
„Tajemniczy stwór” na drzewie przestraszył mieszkańców

