„Kiedy Paweł się odezwał, to ja po prostu zamarłam i się rozpłakałam” – wspomina poranek 10 kwietnia 2010 roku Katarzyna Sobiechowska-Szuchta z redakcji Faktów RMF FM w Warszawie. Informacje o katastrofie polskiego TU-154M potwierdzały się, w redakcji wiedziano, że do Smoleńska poleciał nasz redakcyjny kolega Paweł Świąder, ale nikt nie znał szczegółów tego wylotu. Świadomość tego, że mógł być na pokładzie prezydenckiego samolotu była straszna. Ulga przyszła, kiedy Paweł odebrał telefon od Kasi Sobiechowskiej.
Smoleńsk 2010. Paweł Świąder wspomina swój najtrudniejszy reporterski wyjazd

