34-letni narciarz zginął w poniedziałek zjeżdżając z Hali Miziowej w Beskidach. Przy dużej prędkości wypadł z trasy i uderzył w drzewo. To pierwszy tak tragiczny wypadek w tym sezonie – poinformowali ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR.
34-letni narciarz zginął w Beskidach. Wjechał w drzewo

