Jeszcze nie tak dawno dręczone przez własne umysły kobiety mogły liczyć jedynie na zakucie w kaftan, kąpiele lecznicze albo wizytę egzorcysty. Wraz z rozwojem psychiatrii dostawały coraz większą pomoc, ale uwidocznił się inny, niepokojący trend. Upowszechnienie znajomości objawów powodowało zwiększenie ilości przypadków danej choroby, a nawet doświadczeni psychiatrzy łatwo wpadali w pułapkę "modnej" diagnozy, zamykając w szpitalu psychiatrycznym zdrowe osoby. Co wpędzało je w chorobę! Przeczytaj fragment książki Lisy Appignanesi "Szalone,…
Szokujące praktyki w szpitalach psychiatrycznych

