"Kto powiedział, że za dwa lata Ukraina będzie na mapie świata?" – zastanawia się publicznie Dmitrij Miedwiediew. Jest wiceszefem Rady Bezpieczeństwa ONZ, a kiedyś w Rosji udawał przez pięć lat prezydenta. W rzeczywistości był poczekalnią Putina – grzeczną ławeczką, na której Władimir mógł wygodnie posiedzieć, bawiąc się w premiera. Panowie często pokazywali się na placu czerwonym w podobnych skórzanych kurteczkach. Ale na tym podobieństwa się kończą. Putin i Miedwiediew nigdy nie grali w tej samej lidze – to nie jest symbiotyczny organizm….
źródło: https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/bogdan-frymorgen/komentarze/news-nowe-granice,nId,6096872

