„Przez prawie miesiąc nie miałam kontaktu z rodzicami. Wiedziałam, że oni nie mają samochodu, więc postanowiłam, że wydostanę ich z Mariupola” – mówi 23-letnia Anastazja w rozmowie z Polsat News. Kobiecie udało się wywieźć rodziców z miasta, które ostrzeliwane jest niemal od początku wojny. Jak opowiada, udało jej się to w ostatniej chwili. Kilka dni później dowiedziała się od sąsiadów, że w mieszkanie, w którym przebywali jej rodzice trafił rosyjski pocisk.
23-latka wywiozła rodziców z Mariupola. „Byłam jedyną osobą, która może ich wyrwać”

