W zeszłym tygodniu na Morzu Czarnym zatopiony został potężny krążownik "Moskwa". Strona ukraińska przekonuje, że okręt został trafiony dwoma pociskami Neptun. Rosjanie natomiast przekonują, że doszło do wybuchu amunicji na pokładzie, w wyniku czego pojawił się pożar, a sam okręt zatonął w wyniku sztormu. Armia rosyjska przekonuje, że wszystkich ewakuowano, jednak pojawiają się liczne informacje o zgonach marynarzy. Wiele rodzin wciąż nie wie, co z ich dziećmi, które służyły na "Moskwie".
Matki marynarzy z „Moskwy” szukają swoich synów. Ich losy są nieznane

