– Kiedy postaramy się – jakkolwiek to zabrzmi – „spokojnie podejść do lęku”, znormalizujemy go. Jesteśmy w sytuacji, w której mamy prawo go odczuwać. Tak jest i przez jakiś czas będzie. Paradoksalnie może się okazać, że w momencie, w którym to zaakceptujemy, poczujemy ulgę, bo nie będziemy już tracić energii na zwalczanie czy wypieranie rzeczywistości – mówi psychoterapeutka, Aleksandra Brzezińska.
Jak żyć normalnie, gdy tuż za naszą wschodnią granicą bomby spadają na ludność cywilną?

