Narty i kijki zniknęły w lutym spod jednego ze stoków narciarskich na Sądecczyźnie. Nie pomogło sprytne ukrycie nart. Po niemal miesiącu policjanci zapukali do drzwi złodzieja, który do wszystkiego się przyznał.
Ukradł narty, gdy właściciel wszedł do restauracji. Łup ukrył… w starej łodzi

