Obejrzałem w telewizji koncert. Bałem się go oglądać. Podchodzę do okolicznościowych produkcji z rezerwą, a tym razem ludzie mieli grać i śpiewać dla walczącej Ukrainy, także recytować wiersze. Jak bardzo się myliłem! Niepotrzebna była ta ostrożność. Od początku zawładnęło mną wzruszanie – od hymnu w wykonaniu sześcioletniej dziewczynki po ostatni akord nieśmiertelnej pieśni Johna Lennona. Bardzo wdzięczny jestem organizatorom wieczoru, że wykazali się subtelnością. A chwila była historyczna.
źródło: https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/bogdan-frymorgen/komentarze/news-w-serce-trafiony,nId,5908192

