W Mariupolu brakuje leków, szczególnie dla pacjentów chorujących na nowotwory i cukrzycę. W mieście splądrowano sklepy i apteki, dlatego też brakuje jedzenia dla dzieci – alarmuje Sasza Wołkow z Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK). Nagranie, w którym opisuje sytuację w ostrzeliwanym mieście, umieszczono na Twitterze organizacji.
„Brakuje leków i żywności”. Czerwony Krzyż o tragicznej sytuacji w Mariupolu

