Chaos. Tym jednym słowem można opisać to, co dzieje się aktualnie na Dworcu Głównym w Krakowie. Codziennie pojawiają się na nim kolejne pociągi z uchodźcami z Ukrainy. Nie wszystkie kończą tam swój bieg. Niektóre jadą dalej, jednak większość osób wysiada w Krakowie. Dworzec pęka w szwach. Matki z dziećmi śpią na kartonach, a niejednokrotnie nawet na gołej, zimnej podłodze. W kolejce do toalety trzeba czekać półtorej godziny. Ludzie nie mają gdzie się umyć, a w hostelach brakuje miejsc lub są niezwykle drogie. „Sytuacja jest kompletnie…
Kryzys sanitarny na dworcach. „Matki z dziećmi śpią na podłodze, nie ma toalet”

