Po tym jak część kazachskiego społeczeństwa wyszła na ulice, początkowo w pokojowych protestach sprzeciwiając się rosnącym cenom ciekłego gazu, do kraju wezwano sojusznicze wojska Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, czyli m.in. rosyjskie i białoruskie siły zbrojne. Protesty przerodziły się bowiem w zamieszki, a zamieszki, jak informuje miejscowa władza – w akty terroru.
”To gra na bardzo wielu płaszczyznach”. Ekspert o skomplikowanej sytuacji w Kazachstanie

