Lider Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz może usłyszeć zarzuty gloryfikowania przemocy – informuje "Rzeczpospolita". Chodzi o jego słowa z protestu w obronie Janusza Walusia. Polak odsiaduje w Republice Południowej wyrok dożywocia, bo w 1993 r. zastrzelił przywódcę komunistów Chrisa Haniego.
Nazwał Janusza Walusia bohaterem. Robert Bąkiewicz usłyszy zarzuty?

