Z jednej strony mamy publikację "Washington Post", który pisze o planie wysłania 30 tys. żołnierzy na Ukrainę. Z drugiej sami Brytyjczycy deklarują, że mogą stworzyć 20-tysięczny kontyngent do pilnowania pokoju w strefie buforowej. Z trzeciej strony są też Niemcy, którzy są "zirytowani" samymi rozmowami na temat wysłania wojsk i Polska, która deklaruje, że jej armia ma pilnować granicy NATO, a nie Ukrainy. A więc wejdą czy nie wejdą?
Wejdą czy nie wejdą? Podzielona Europa chce wojsk w Ukrainie, ale trochę się boi

