"To zaszczyt. Praca wiceministra spraw zagranicznych zawsze była moim marzeniem" – mówił Andrzej Szejna, który porzuca posadę w rządzie, by ubiegać się o mandat europarlamentarzysty. Zastrzega, że nic nie jest jeszcze przesądzone. "Mandat można zdobyć, można go nie zdobyć" – stwierdził gość Rozmowy o 7 w internetowym radiu RMF24. Dodał, że jeśli w czerwcowych wyborach do PE przegra, nadal „będzie spełniał pierwsze marzenie”.
Szejna: MSZ chce odpartyjnić polską dyplomację. Prezydent nie pomaga

