Z relacji ratowników, którzy 3 października 2018 r. przyjechali ratować życie Piotra Pawłowskiego wynika, że kierownik zespołu nie był zainteresowany interwencją. Lekarz miał siedzieć z tabletem i uzupełniać dane na podstawie domysłów. PAP dotarła do szczegółów dwóch śledztw przeciwko Jerzemu M., wszczętych po tym, jak jego pacjenci wkrótce po udzielonej pomocy zmarli.
Śmierć Piotra Pawłowskiego. Lekarz miał nawet do niego nie podejść

