Rosną ceny ubezpieczeń statków korzystających z Morza Czerwonego mimo zagrożenia ze strony jemeńskich rebeliantów Huti. Ich bazy zostały ostrzelane przez stacjonujące w regionie jednostki Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Główne firmy ubezpieczeniowe – z Lloyds of London na czele – znajdują się w brytyjskiej stolicy.
Drożej bo bardziej niebezpiecznie. Ostatecznie zapłaci konsument

