Poruszyło mnie zdanie, wygłoszone wczoraj przez posła Marcina Przydacza. Stwierdził on w rozmowie w RMF FM, że Konstytucja nie zakazuje odesłania przez prezydenta ustawy budżetowej do Trybunału Konstytucyjnego, a co nie jest zakazane, jest dozwolone. Kiedy polityk mówi coś takiego, czasem kryje się za tym zapowiedź. Najwyraźniej jednak tym razem tak nie jest.
Skierowanie budżetu do Trybunału? Po co?

