Pilot, którego samolot rozbił się na mokradłach Parku Narodowego Everglades, godzinami czekał na ratunek, siedząc na skrzydle maszyny. I nie było to spokojne oczekiwanie, ponieważ wokół niego pływały aligatory.
Godzinami czekał na ratunek. Wokół niego pływały aligatory

