Robert R. Card, który zastrzelił 18 osób Lewiston w stanie Maine cierpiał na poważne zaburzenia. Jego rodzina już pięć miesięcy przed masakrą ostrzegała, że mężczyzna jest niebezpieczny, bo jego stan zdrowia gwałtownie się pogorszył. Na alarm bili też wojskowi.
„Słyszał głosy. Groził, że zabije”. Rodzina przestrzegała przed Robertem Cardem

