Coraz więcej rodziców czuje się rozdartych: z jednej strony słyszą, że ich rolą jest kontrolowanie i ograniczanie dzieciom dostępu do internetu, z drugiej chcą dla nich jak najlepszej edukacji – a ta coraz częściej wymaga dostępu do nowych technologii. Czy da się to pogodzić w czasach, kiedy w sieci czyha wiele niebezpieczeństw? Co ciekawe, za jedno z nich – sharenting, odpowiadają sami rodzice i dziadkowie. Innym zagrożeniem jest sexting. Jak się przed nimi ustrzec? Przeczytaj fragment książki "Jak nie zgubić dziecka w sieci".
Sexting i sharenting, czyli pojęcia, o które boisz się zapytać

