Światowi przywódcy, którzy dostali zaproszenie na szczyt G20, brali udział w kolacji, której gospodarzem nie był jednak prezydent Indii. Gości powitał przywódca Bharatu. Wydarzenie zrodziło nad Gangesem poważną dyskusję na temat zmiany nazwy kraju. W tle sporu pobrzmiewają echa kolonializmu.
Nie „Indie”, a „Bharat”. Najludniejszy kraj może zmienić nazwę

