Jak informuje Tygodnik Podhalański, 5 lipca na szlaku na Gubałówkę stanął płot, a obok budka, w której góralka pobiera opłatę za przejście. „To pole z dziada pradziada należy do mojej rodziny”- powiedziała. Do sprawy odniosły się Polskie Koleje Linowe, które wytyczyły szlak. Sprawa ma trafić do sądu.
Płot na bezpłatnym szlaku PKL na Gubałówkę. Góralka pobiera opłaty za przejście

