Pani Larysa rok i trzy miesiące spędziła pod rosyjską okupacją. Wojna zastała ją w jej rodzinnym mieście – Hołej Prystani w obwodzie chersońskim. Rosyjscy żołnierze pojawili się tam już pierwszego dnia rosyjskiej agresji. Kiedy dwa dni później umarł jej mąż, myślała, że już nic gorszego jej w tym czasie nie spotka. 15 miesięcy po tamtych wydarzeń musiała jednak opuścić dom i rodzinną i miejscowość.
Mieszkanka obwodu chersońskiego o wysadzeniu tamy na Dnieprze: Woda zaczęła płynąć rwącym potokiem

